Rodzaj noclegu
wszystkie
Schowek (10 ofert)

Tajemnice i Legendy spod Karpacza

Tajemnice i Legendy spod Karpacza
 

Dawniej mieszkało na tych ziemiach wielu wspaniałych zielarzy, którzy zostawili po sobie spuściznę w postaci wiedzy o szeroko pojętym ziołolecznictwie.

Jednym z ciekawszych zjawisk w okolicach Karpacza, które często odwiedzają turyści jest tak zwany dziki Wodospad. Powstał on dzięki spiętrzeniu wód Łomnicy. Wiele zdjęć już zrobiono na tle owego Dzikiego Wodospadu. Warto będąc w Karpaczu również wesprzeć swój domowy album o takowe pamiątki. Będzie co oczywiście wspominać, ale przy okazji można odświeżyć pamięć fajnymi fotkami.

Dziki Wodospad nad Łomnicą

Znajduje się on w bliskości stacji kolei liniowej na Kopę, a dokładniej chodzi o dolną stację. Warto odwiedzić to miejsce zwłaszcza, kiedy panują upały, ponieważ bliskość wody zawsze daje jakąś ochłodę i wytchnienie. 
Wielu pyta dlaczego ów wodospad nosi nazwę „dziki”. Przecież jest wprost odwrotnie. Powstał on na skutek działalności ludzkiej, a więc o jego dzikości nie może być mowy. Jednak nazwa przyjęła się i taką pozostaje.

Szukasz noclegów w Karpaczu? Nie szukaj dalej.Sprawdź naszą ofertę noclegów w Karpaczu

Biały Jar pod Karpaczem

Wymarzone miejsce zwłaszcza zimą dla narciarzy. Dlaczego? Ponieważ zima trwa tutaj bardzo długo tak jakby zapomniała ustąpić miejsca wiośnie. Jak we wszystkich tego typu miejscach trzeba jednak zachować szczególną ostrożność. W Białym Jarze, czyli w bardzo głębokiej niszy niwalnej, opadającej pod  Śnieżką (tworzy wówczas dwa wąwozy), potem zamienia się w dolinę, miała miejsce ogromna tragedia. 20 marca roku 1968 zginęło aż 19 osób. Przyczyną było zejście lawiny. Przez Biały Jar przebiega żółty szlak, który jest jednak zamknięty zimą, ponieważ istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo zagrożenia lawinowego.

Karkonoskie Tajemnice

Miejsce niezwykłe ze względu na swój przekaz. Można tutaj zagłębić się w swoistą historię Karkonoszy i dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy o tym miejscu. Dawniej mieszkało na tych ziemiach wielu wspaniałych zielarzy, którzy zostawili po sobie spuściznę w postaci wiedzy o szeroko pojętym ziołolecznictwie. Medycyna niekonwencjonalna przecież wraca do nas w dzisiejszych czasach bardzo często. Gdy staramy się zaradzić jakimś trudnym do wyleczenia dolegliwościom, chcemy zadbać o cerę czy włosy coraz częściej sięgamy przecież nie po chemiczne „specjały” z półek sklepowych, ale właśnie po zioła, kwiaty i inne dary natury niegdyś zbadane przez zielarzy i zielarki oczywiście, potocznie zwane „babkami”.

Wystawa cieszy się bardzo dużą popularnością wśród odwiedzających, może zwłaszcza dlatego, że jest interaktywna. Można dzięki niej poznać także legendy dotyczące Karkonoszy, na przykład tę o Duchu Gór, czy o magicznym korzeniu mandragory. Obiekt jest czynny przez cały tydzień w godzinach od 10:00 do 18:00. Można tutaj miło i w niesamowitej, pradawnej atmosferze spędzić czas z całą rodziną. Ceny biletów wahają się od 12 złotych za bilet grupowy, dorośli zapłacą 19 złotych natomiast dzieci za bilet ulgowy 15 złotych. Przed budynkiem znajduje się dość pokaźna rzeźba Ducha Gór – Władcy Karkonoszy by strzec swoich skarbów i odwiedzających je Piechurów.

Legenda o Duchu Gór

Swoistym symbolem nie tylko Karkonoszy, ale całych Sudetów jest Liczyrzepa, Duch Gór. Istnieje nawet obraz owego Ducha, który ponoć zainspirował Tolkiena do stworzenia postaci Gandalfa takim a nie innym – staruszkiem z siwą brodą, w spiczastym kapeluszu i w długiej pelerynie. W ogóle wielki autor „Władcy Pierścieni” wzorował swoją postać na naszym Królu Karkonoszy. Autorem dzieła jest Josef Madlener natomiast jego tytuł brzmi „Der Berggeist” (Duch Gór).

Sowiduch pojawia się w wielu legendach, ale nie tylko polskich. Można o nim usłyszeć także w podaniach czeskich oraz niemieckich. To postać Wędrowca, Władcy Gór, owianego tajemnicą. Najbardziej chyba znaną legendą dotyczącą Ducha – Przewodnika jest ta, która przy okazji wyjaśnia dlaczego nazywamy do naprzemiennie Liczyrzepą. Duch Gór porywa w niej przepiękną księżniczkę świdnicką. Porywa On Dobrogniewę jako Wicher, nie zaś w swojej prawdziwej postaci.

Wiele wody musi upłynąć zanim kobieta zdoła uwolnić się z rąk oprawcy i powróci szczęśliwie do swego narzeczonego, którym jest raciborski książę Mieszko. I uczyni to dzięki sprytnemu pomysłowi. Otóż namawia ona Ducha Gór do policzenia rzepy, która rosła na polu nieopodal. Pochłonięty liczeniem, nie zauważa kiedy księżniczka zdołała uciec w wielkim szczęściu. 

Legenda ma swoje początki w średniowieczu, jednak wówczas nieco inaczej wyobrażano sobie Liczyrzepę niż bardziej współcześnie. Na samym początku był on postacią złą, wręcz demonem o wielkich rogach, kopytach, owłosionych nogach, ogonie przypominając tym samym diabła, jelenia…przerażającego stwora. Taki właśnie wizerunek Karkonosza widnieje na biletach wstępu do Muzeum Karkonoskiego znajdującego się w Jeleniej Górze.

Powstało całkiem sporo dzieł muzycznych a także literackich, które dotyczą Ducha Gór. Jako przykład można podać operę Carla Marii von Webera, niestety nie została ona ukończona. Napisano również o Sowiduchu wiele ( ok 200 ) prac naukowych. Były to prace przeróżne w tym nawet doktorskie i habilitacyjne. Wielu więc Karkonosz zainspirował myślę, że wielu też wystraszył, czy skłonił do przemyśleń. Ważne jest, że legenda wciąż żyje i dalej może bawić swoim wydźwiękiem kolejne pokolenia. Choć pierwsze jego wyobrażenia mogą nieco przerazić to ostatecznie postać dobrotliwego czarodzieja prawie wszystkim przypadła do gustu. Prawda?